World Socialist Web Site


Mailinglist
Podaj adres email, aby otrzymać informację o nowościach na stronie WSWS

Wprowadź
Usuń

Dzisiejsze nowości !
Aktualne analizy


INNE JĘZYKI

Angielski

Niemiecki
Francuski
Włoski
Hiszpański
Portugalski
Rosyjski
Serbsko-Chorwacki
Turecki
Indonezyjski
Syngalski
Tamilski


NAJWAŻNIEJSZE
WYDARZENIA

Po wyborach w USA
Perspektywy i zadania Socialist Equality Party

Walka o władzę na Ukrainie a strategia hegemonii Ameryki

  WSWS : WSWS/PL : Aktualne analizy

Odezwa Partii Równości Społecznej w związku z wyborami na szczeblu europejskim

Za Zjednoczonymi Socjalistycznymi Stanami Europy

20 marca 2004 roku

1. Cele Partii Równości Społecznej

Partia Równości Społecznej (niem.skrót PSG) przystępuje 13 czerwca do wyborów na szczeblu europejskim z międzynarodowym socjalistycznym programem.

Celem naszego udziału w wyborach jest położenie fundamentu dla nowej partii, która reprezentuje interesy ludzi pracy, łącznie z emerytami, bezrobotnymi i młodzieżą.

Miliony ludzi są głęboko zaniepokojone sytuacją polityczną i szukają wyjścia. Wojna w Iraku uświadomiła, że wszystkie nierozwiązane problemy minionego stulecia wybuchają na nowo. Ograniczaniu demokratycznych praw i rosnącemu militaryzmowi towarzyszą wzrastające bezrobocie i masowa nędza, tak jakby nie było doświadczenia z lat 1914-1945.

Partie socjaldemokratyczne porzuciły wszelkie zahamowania stając się sługami małej elity, która bogaci się w bezwzględny sposób i plądruje społeczeństwo. Politycznemu bankructwu socjaldemokracji przeciwstawiamy gruntownie inną zasadę. Na pierwszym miejscu stawiamy potrzeby ludności. Dążymy do społeczeństwa opartego na zasadzie społecznej równości i sprawiedliwości. Bronimy całego społecznego dorobku – emerytur, opieki zdrowotnej, edukacji, miejsc pracy i pewnych dochodów – które zagrożone są poprzez ograniczenia socjalne. Bronimy się przed atakami na podstawowe prawa demokratyczne i występujemy p-ko wojnie i militaryzmowi.

Wprowadzenie w życie tych celów wymaga politycznego programu, który różni się od programu socjaldemokracji w zasadniczy sposób.

* Celów tych nie można zrealizować w skali krajowej, wymagają one zakrojonej na światową skalę akcji przeciwko imperializmowi.

Integracja i wzajemne globalne powiązania stosunków gospodarczych pozbawiły państwo narodowe gruntu, który stanowił ramy dla polityki socjaldemokratycznych reform. Okazuje się, że wobec międzynarodowych koncernów i instytucji finansowych, które opanowują nowoczesną gospodarkę, orientacja starych organizacji robotniczych – na ochronę narodowego przemysłu i narodowego rynku pracy – jest bezradna. Podczas gdy wcześniej dla uzyskania ustępstw na rzecz robotników wywierały one nacisk na przedsiębiorców i rząd, dziś wywierają nacisk na robotników, aby wyegzekwować ustępstwa na rzecz przedsiębiorców, aby w ten sposób przyciągnąć kapitał.

Presja rządu Stanów Zjednoczonych do podporządkowania sobie świata jest najostrzejszym wyrazem braku możliwości wzajemnego pogodzenia gospodarki światowej i państwa narodowego. Sprzeczne są ze sobą globalna gospodarka i narodowa suwerenność. Podbicie Iraku było pierwszą próbą podziału świata w interesie imperializmu USA i stworzenia nowego porządku świata, opierającego się na najbardziej brutalnych formach kapitalistycznego plądrowania i wyzysku.

Odpowiedzią na globalizację i niebezpieczeństwo wojny nie są ani narodowa izolacja ani obrona narodowych interesów. Są one zarówno niemożliwe do zrealizowania jak i reakcyjne. Zatruwają klimat pomiędzy narodami, rozniecają narodowe i etniczne napięcia i prowadzą do wojny handlowej oraz wojny.

PSG występuje za innym rozwiązaniem: za ruchem ludzi pracy na światową skalę, który walkę z imperializmem i wojną wiąże z rozwiązaniem problemów społecznych. Występuje p-ko każdej segregacji ludności według narodowych, etnicznych lub religijnych kryteriów. Unii Europejskiej – Europie banków i koncernów- przeciwstawiamy Socjalistyczne Stany Zjednoczone Europy. Nawet jeśli przystępujemy do wyborów tylko w Niemczech, nasza kampania wyborcza kieruje się do ludzi pracy całej Europy.

Jako niemiecka sekcja partii o światowym zasięgu - Międzynarodowego Komitetu Czwartej Międzynarodówki - PSG współpracuje ściśle ze swoimi siostrzanymi organizacjami w Wielkiej Brytanii i USA. Amerykańska Socialist Equality Party występuje w tegorocznych wyborach prezydenckich p-ko republikanom i demokratom prezentując własnego socjalistycznego kandydata.

* Obrona socjalnego dorobku i praw demokratycznych wymaga reorganizacji życia gospodarczego wedługz socjalistycznych zasad.

W ponad dziesięć lat po upadku NRD i Związku Radzieckiego oczywistym jest, że wolny rynek nie oferuje odpowiedzi na palące problemy ludzkości. Podporządkowanie każdego aspektu życia społecznego prawom rynku i zysku ma wszędzie niszczące skutki.

W samej tylko Europie Wschodniej i byłym Związku Radzieckim wprowadzenie ustroju kapitalistycznego pociągnęło za sobą upadek społeczny, który w czasach pokoju jest bezprtecedensowy. Podczas gdy rozpada się społeczna infrastruktura i miliony ludzi wegetują na marginesie minimum egzystencji, garstka oligarchów kontroluje bajeczne bogactwa. W Afryce i Azji całe kraje pogrążają się w biedzie i chaosie. W wiodących krajach kapitalistycznych socjalne zdobycze minionych dziesięcioleci narażone są na niekończące się ataki. Przepaść pomiędzy ubóstwem a bogactwem staje się coraz głębsza.

Broniąc kapitalizmu socjaldemokracja wciąż twierdziła, że możnaby go zreformować i ukształtować według interesów robotników. Nic z tego nie pozostało. Dzisiaj SPD i inne socjaldemokratyczne partie Europy stoją na czele ataków na społeczne osiągnięcia i demokratyczne prawa nie różniąc się już od swoich konserwatywnych przeciwników.

PSG opowiada się za socjalistycznym przekształceniem życia gospodarczego. Musi być ono ukierunkowane zgodnie z potrzebami społeczeństwa, a nie interesami gwarantowania zysków bogatej mniejszości - właścicieli. Ogromne postępy w zakresie nowoczesnej technologii stworzyły wszelkie warunki umożliwiające rozwiązanie podstawowych problemów, takich jak bieda, zacofanie i degradacja środowiska. Zakłada to jednak, że będą one stosowane świadomie we wspólnym interesie społecznym a nie służyć chaotycznej maksymalizacji zysku. W tym celu dźwignie nowoczesnej gospodarki - banki i duże koncerny – muszą stać się społeczną własnością i zostać przekazane pod demokratyczną kontrolę.

PSG opiera się na doświadczeniu z rozpadu Związku Radzieckiego. Zawiodła tam nie zasada planowania, lecz próba uprzywilejowanej biurokracji stworzenia rzekomo socjalistycznego społeczeństwa w narodowych granicach za pomocą despotycznych metodi. Demokracja robotnicza oraz dostęp do zasobów światowej gospodarki są warunkami niezbędnymi do zbudowania socjalistycznego społeczeństwa. PSG reprezentuje ten pogląd nie tylko od momentu rozpadu Związku Radzieckiego. Wywodzi się z tradycji Lewicowej Opozycji, która od roku 1923 walczyła pod przywództwem Lwa Trockiego ze stalinowską biurokracją i jej nacjonalistycznymi poglądami.

* Realizacja socjalistycznego programu wymaga politycznie świadomego zaangażowania szerokich mas ludzi pracy.

Socjalizm nie da się pogodzić z ubezwłasnowolnieniem przez warstwę biurokratów. Rzeczywisty postęp społeczny jest możliwy tylko wtedy, gdy szeroka masa ludności aktywnie uczestniczy w kształtowaniu stosunków społecznych i demokratycznie je kontroluje. Natomiast zarówno stalinizm jak i socjaldemokracja wywodzą się z tradycji, w której biurokratyczne aparaty stłumiły kreatywną i ukształtowaną przez historię siłę ruchu robotniczego. Nawet w czasach reform społecznych partie socjaldemokratyczne ubezwłasnowolniły swoją własną podstawę pod względem politycznym. Dzisiaj składają się one już tylko z autokratycznych aparatów działaczy, które czują się zwolnione z wszelkiego rodzaju demokratycznej odpowiedzialności.

Celem PSG jest pokonanie tego paraliżującego wpływu socjaldemokracji na ruch robotniczy. Odrzucamy koncepcje zakładające wywieranie nacisku na partie reformistyczne, reformowanie ich lub wyłanianie z nich rzekomo postępowych części. Takie określenie celu dostarczyłoby im jedynie lewicowego figowego listka i sztucznie przedłużyłoby ich demoralizujący wpływ.

Miliony ludzi w Europie czują, że polityka istniejących partii zaprowadziła w zaułek, z którego nie ma wyjścia. Swojemu oburzeniu dali wyraz w licznych protestach, strajkach i demonstracjach. Lecz tylko jasna polityczna perspektywa jest w stanie zjednoczyć tą szeroka opozycję czyniąc z niej skuteczny polityczny ruch. Wymaga to zrozumienia przyczyn i mechanimów obecnego kryzysu i politycznych doświadczeń z XX stulecia.

Nasza kampania wyborcza ma na celu rozpoczęcie szerokiej dyskusji o tych problemach. Apelujemy do wszystkich, którzy zgadzają się z naszymi celami, o wspieranie PSG.w kampanii wyborczej. Popularyzujcie naszą odezwę, organizujcie zebrania, aby dyskutować z kandydatami PSG, wspierajcie kampanię wyborczą.

2. Doświadczenia z wojny irackiej

Wojna iracka poruszyła w publicznej świadomości nagle dwie rzeczy. Z czynnika międzynarodowej stabilności Stany Zjednoczone przekształciły się w najważniejszy czynnik niestabilności, a rządy europejskie są zupełnie niezdolne poważnie stawić czoła amerykańskiemu imperializmowi.

Międzynarodowe instytucje i międzynarodowe normy prawne okresu powojennego były w dużej mierze wynikiem inicjatywy USA. Stąd też nie działały one bezinteresownie. Zaprowadzenie pokoju na Zachodzie służyło ekspansji amerykańskiego kapitału i wzmocnieniu obozu zachodniego w okresie zimnej wojny ze Związkiem Radzieckim. Mimo to zabezpieczało to pewną stabilność i obliczalność stosunków międzynarodowych.

Wojną przeciwko Irakowi Stany Zjednoczone pokazały w sposób nie budzący wątpliwości, że nie respektują już tych instytucji i norm oraz, że w dążeniu do realizacji swoich interesów polegają wyłącznie na swojej własnej sile militarnej. Jednocześnie nie pozostawiły wątpliwości, że podbój Iraku jest tylko pierwszym krokiem. Celem ostatecznym jest nowy porządek w całym regionie i stworzenie nowego porządku świata według potrzeb amerykańskiego kapitału. To jest właściwa treść nowej amerykańskiej doktryny wojny prewencyjnej.

Europa reaguje na to zbrojąc się. Niezależnie od swego stanowiska wobec wojny irackiej, rządy europejskie są zgodne co do tego, że potrzebują niezależnego przemysłu zbrojeniowego i własnej siły militarnej, które pozwolą im interweniować na całym świecie i prowadzić wojny prewencyjne we własnej reżyserii.

Początek XXI wieku jest tym samym coraz bardziej podobny do początku XX wieku, gdy dwie wojny światowe spustoszyły Europę i duże części Europy. Przyczyną obydwu wojen była niemożliwość pogodzenia państwa narodowego z obejmującym cały świat systemem gospodarczym. Wiodący marksiści tamtego czasu rozumieli to bardzo dobrze. I tak Lew Trocki pisał na początku I. Wojny Œwiatowej: "Obiektywny sens wojny polega na zniszczeniu współczesnych narodowych centrów gospodarczych w imię gospodarki światowej. Lecz nie dąży się do rozwiązania tego zadania imperializmu na podstawie rozsądnie zorganizowanej współpracy całej produkującej ludzkości, lecz na bazie wyzysku gospodarki światowej poprzez klasę kapitalistów kraju zwycięskiego, który poprzez tą wojnę z wielkiego mocarstwa stać się ma mocarstwem światowym".

W rzeczywistości są tylko dwie możliwości rozwiązania wzajemnej sprzeczności pomiędzy gospodarką światową a państwem narodowym. Kapitalistyczne – brutalne - uporządkowanie świata pod przywództwem najsilniejszej imperialistycznej siły – i socjalistyczne – przełamanie państwa narodowego poprzez planową socjalistyczną współpracę wszystkich narodów.

W 1914 roku Niemcy, jako najdynamiczniejsze mocarstwo ekonomiczne kontynentu, próbowały na nowo zorganizować Europę i zepchnęły kontynent w krwawą kaźnię. Inną możliwość pokazała rosyjska Rewolucja Październikowa. Zwycięzcy bolszewicy natychmiast wycofali się z wojny i zyskali wielką popularność wśród robotników całej Europy. Jednak Związek Radziecki został odizolowany i zdegenerował się pod panowaniem Stalina. To oraz porażki niemieckiego ruchu robotniczego postawiły Niemcy w sytuacji, w której w 1939 roku odważyły się po raz drugi podjąć próbę podboju Europy – z jeszcze bardziej katastrofalnymi skutkami.

Na gruzach II. Wojny Œwiatowej powstał w reżyserii zwycięskiego mocarstwa USA nowy względnie stabilny porządek świata. Nie została jednak pokonana podstawowa sprzeczność pomiędzy gospodarką światową a państwem narodowym. Zimna wojna ze Związkiem Radzieckim tłumiła wprawdzie długo konflikty pomiędzy imperialistycznymi mocarstwami, lecz po jego rozwiązaniu wybuchają one ponownie ze wzmożoną mocą. Pod tym względem wojnę iracką cechuje pewien punkt zwrotny.

Kryzys amerykańskiego kapitalizmu

Bezpośrednią odpowiedzialność za wojnę iracką ponosi prawicowa klika wokół prezydenta Busha, lecz jej społeczne i ekonomiczne korzenie sięgają jeszcze głębiej. Panująca elita reaguje w ten sposób na podstawowy kryzys amerykańskiego i międzynarodowego kapitalizmu. Dlatego nawet zmiana władzy w Białym Domu nie zmieniłaby w istotny sposób celu amerykańskiej polityki – jak pokazało nieomal jednomyślne poparcie wojny przez demokratów. Za wojną kryje się próba amerykańskiego kapitału przeciwdziałania swemu upadkowi poprzez zastosowanie militarnej przemocy.

USA wyszły z zimnej wojny jako jedyne militarne supermocarstwo. W międzyczasie ponoszą prawie 40 procent światowych wydatków militarnych. Lecz ich relatywne znaczenie jako globalny potentat gospodarczy od dawna się zmniejsza. Podczas gdy jeszcze po II. wojnie światowej produkowały jedną do dwóch trzecich najważniejszych towarów przemysłowych, to obecnie dostali poważnych konkurentów w postaci Unii Europejskiej, Japonii, Azji Wschodniej i Chin. Jednocześnie są bardziej niż kiedykolwiek skazane na surowce światowej gospodarki. Roczny deficyt handlowy w wysokości 400 miliardów dolarów, zadłużenie zagraniczne sięgające nieomal 3 bilionów dolarów, deficyt budżetowy w wysokości 500 miliardów dolarów świadczą o wzrastającym pasożytniczym charakterze amerykańskiego kapitalizmu. Gdy urwie się dopływ świeżego kapitału, grozi mu zawał.

Administracja Busha dążyła poprzez wojnę iracką do realizacji trzech celów: kontroli nad krajem z drugimi co do wielkości zasobami ropy naftowej na świecie, urządzenia nowych baz militarnych na Œrodkowym Wschodzie, co – w porównaniu do europejskich i azjatyckich rywali – stawiałoby USA w jednoznacznie korzystniejszej strategicznej sytuacji oraz w celu odwrócenia uwagi od rosnących napięć wewnątrz USA

Napięcia te osiągnęły ogromne natężenie. Prawie w żadnym innym kraju na świecie przepaść pomiędzy ubogimi a bogatymi jest tak głęboka jak w USA. W boomie giełdowym w latach 90-tych warstwa oligarchów zgromadziła gigantyczne bogactwa, podczas gdy w dolnej warstwie społeczeństwa szerzą się bieda, głód, bezdomność, załamuje się publiczny system szkolnictwa, 44 milionów jest bez ubezpieczenia zdrowotnego. Osoba należąca do procentowo bogatej części społeczeństwa zarabia dziś 75 razy więcej niż osoba należąca do najbiedniejszej (jednej piątej) jego części. W ostatnich dwudziestu latach jej dochód netto wzrósł o dwa i pół razae, podczas gdy dochód najbiedniejszych obniżył się o 7 procent.

Amerykańska klasa robotnicza jest podobna do spętanego olbrzyma, który – gdy nabierze życia politycznego – stanie się najpoważniejszym przeciwnikiem amerykańskiego imperializmu. Coraz trudniej ją kontrolować przez dwie partie, które - zarówno republikanie jak i demokraci - zdominowane są przez duże pieniądze. Stąd też ciągłe odwracanie publicznej uwagi poprzez zagraniczne przygody oraz systematyczne tłumienie demokratycznych praw. Z tych dwóch elementów składa się tzw. "wojna z terroryzmem".

Europejski dylemat.

Agresywność imperializmu amerykańskiego stawia rządy europejskie przed nierozwiązywalnym dylematem. Jeśli podążą za USA pozostanie im tylko rola amerykańskiego wasala. Jeśli przeciwstawią się USA - ryzykują ropad Europy i długoterminowo prawdopodobnie katastrofalną militarną konfrontację. W obydwu przypadkach zaostrzają się społeczne i polityczne napięcia wewnątrz samych krajów europejskich.

Dylemat ten oraz rywalizacja pomiędzy europejskimi mocarstwami rozdarły Europę na początku wojny irackiej. Wielka Brytania, która swój "szczególny stosunek" do Waszyngtonu od dawna traktowała jako przeciwwagę wobec niemiecko-francuskiej dominacji w Europie, rzuciła się do nóg USA. To samo uczyniły Hiszpania, Włochy i kraje przystępujące do UE z Europy Wschodniej. Skrajnie prawicowe i niepopularne rządy tych krajów traktują USA jako swego protektora- nierzadko przeciwko własnemu społeczeństwu.

Francja i Niemcy sprzeciwiły się początkowo planom wojnennym, ponieważ obawiały się one o swoje własne interesy na Bliskim Wschodzie. Sprzeciw ten od samego początku był połowiczny. I tak niemiecki rząd nigdy nie rozważał zamknięcia niemieckiej przestrzeni powietrznej oraz baz amerykańskich na terenie Niemiec. Zaledwie upadł Bagdad, Berlin i Paryż zarzuciły swój sprzeciw. Podczas gdy miliony demonstrowały przeciwko sprzecznej z prawem międzynarodowym wojnie, sankcjonowały one okupację Iraku w ONZ. Tymczasem rozbieżności, co do wojny zbywane są jako "różnice w poglądach pomiędzy przyjaciółmi", chociaż ciągle ujawniane są nowe szczegóły mówiące o wymiarze kryminalnej energii, z którą Waszyngton i Londyn czyniły przygotowania do wojny – od najśmielszych kłamstw o broni masowej zagłady do szpiegowania Sekretarza Generalnego ONZ. Nawet wysłanie oddziałów ONZ do Iraku uważane jest w międzyczasie jako możliwe.

Ta tchórzliwa kapitulacja ma kilka powodów. Po pierwsze Berlin i Paryż musiały stwierdzić, że nie są przygotowane do konfrontacji z Waszyngtonem. Stany Zjednoczone bezwzględnie wykorzystały swój wpływ na starym kontynencie, aby podzielić Europę i odizolować przeciwników wojny. Po drugie nie chciały zbyt ściśle identyfikować się z olbrzymim ruchem antywojennym, jaki rozwinął się w całej Europie i 15. i 16. lutego 2003 roku dał swój wyraz poprzez największą w historii demonstracje o zasięgu światowym. Nawet jeśli na demonstracjach tych były złudzenia co do po polityki niemieckiego i francuskiego rządu, to miały one w sobie potencjał stania się masowym ruchem skierowanym przeciwko aspołecznej polityce europejskich rządów. Pod tym naciskiem Berlin i Paryż wolały odłożyć na razie na bok swoje różnice w poglądach z Waszyngtonem.

Doświadczenie to pokazuje wyraźnie, że opozycji p-ko wojnie nie można pozostawić europejskim rządom, które dążą do swoich własnych imperialistycznych celów. Problematyka wojny jest nierozerwalnie związana z problematykąi społeczną. Tylko ruch, który zwraca się p-ko korzeniom wojny – kapitalistycznemu ustrojowi społecznemu - może skutecznie zwalczać niebezpieczeństwo wojny.

Obecne odprężenie pomiędzy Waszyngtonem, Paryżem i Berlinem nie oznacza jednak, że przezwyciężone zostały przyczyny minionych konfliktów. Walka o rynki, inwestycje, surowce naturalne i tanią siłę roboczą jest coraz ostrzejsza. Przybierają na sile konflikty handlowe pomiędzy Europą a USA. Muszą one nieuchronnie prowadzić do nowych, silniejszych konfrontacji.

3. Unia Europejska – narzędzie najsilniejszych grup gospodarczych

Od momentu upadku Związku Radzieckiego zasadniczo zmieniły się zarówno USA jak i Europa

Po II. wojnie światowej proces integracji europejskiej polegał na dwóch warunkach: pakcie północnoatlantyckim oraz zimnej wojnie. USA wspierały dążenia do gospodarczego i politycznego zjednoczenia Europy Zachodniej, aby w ten sposób stworzyć stabilny bastion dla zimnej wojny. Odbudowa gospodarcza oraz przełamanie wewnątrzeuropejskich rywalizacji miały zapobiec rewolucyjnym wstrząsom, które miały miejsce po I. wojnie światowej. Chociaż o procesie integracyjnym decydowały głównie interesy gospodarcze, to przez długi czas związany on był z wyrównaniem najostrzejszych społecznych i regionalnych różnic. Fundusze agrarne, regionalne i inne brukselskie granty służyły wygładzaniu najjaskrawszych odchyleń społecznych.

Koniec Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego oznaczał koniec tych warunków. Odtąd zaostrzają się napięcia z USA i wewnątrz Europy. Bardzo zmieniła się rola europejskich instytucji. Komisja brukselska stała się synonimem deregulacji, liberalizacji i ograniczania praw pracobiorców. Zamiast wyrównywać społeczne i regionalne różnice, są one zaostrzane. Biurokratyczny kolos liczący 40.000 współpracowników, nie podlegający żadnej demokratycznej kontroli, ale za to podszeptom licznych gospodarczych lobbistów, występuje coraz jawniej jako instrument europejskich mocarstw i wpływowych grup gospodarczych.

Projekt konstytucji europejskiej ma ten stan zapisać na trwałe. Podporządkowuje on wszystkie aspekty polityki społecznej i ekonomicznej interesom gospodarki, łączy pojęcia "wolność, bezpieczeństwo i sprawiedliwość" ze zobowiązaniem obrony "rynku wewnętrznego i wolnej i nie wypaczonej konkurencji" i jako "zasadniczą wolność" wprowadza swobodny przepływ "towarów, usług i kapitału". UE ma otrzymać wyłączną kompetencję co do polityki pieniężnej w strefie euro i koordynować politykę gospodarczą, pracy oraz społeczną. Jest to glejt pozwalający na szerokie ataki na świadczenia społeczne, aby w ten sposób móc finansować obniżki podatkowe oraz inne przywileje gospodarcze. W tym projekcie konstytucji podkreśla się również rolę aparatu ucisku militarnego i policyjnego "dla utrzymania prawa i porządku oraz strzeżenia bezpieczeństwa wewnętrznego". Dopiero po tym następuje wyliczenie niektórych skromnych praw obywateli.

Do tej pory projekt ten rozbijał się o przeciwstawne interesy władzy państw członkowskich. Przede wszystkim rządy, które podczas wojny irackiej stały po stronie USA, obawiają się zostać zdominowane przez Niemcy i Francję. W przeciwieństwie do tego zgoda panuje, jeśli chodzi o gospodarcze i społeczno- polityczne cele konstytucji. Mimo sporu o konstytucję naprzód postępuje społeczna polaryzacja Europy. Już teraz nie pozostało prawie nic z tak zachwalanego europejskiego modelu dobrobytu.

Wzrost nierówności społecznej

Ponad 20 milionów mężczyzn i kobiet jest w Unii Europejskiej bez pracy. Bezrobocie rozłożone jest bardzo nierówno. Liczba podawana przez urząd statystyczny UE waha się pomiędzy 3,7 procenta w Luksemburgu i 11,4 procenta w Hiszpanii. Wśród krajów kandydackich czołówką jest Polska, gdzie wskaźnik bezrobocia wynosi 19,2 procent, co odpowiada 3,3 miliona bezrobotnych. Szczególnie mocno dotknięta bezrobociem jest młodzież poniżej 25 roku życia. W całej UE oficjalnie 15 procent całej młodzieży nie ma pracy, w Hiszpanii, która jest przodownikiem wśród starych członków, jest to 23 procent, w Polsce 41 procent.

Wraz z bezrobociem rośnie ubóstwo. Według ostatniego sprawozdania Komisji Europejskiej o rozwoju sytuacji społecznej na najuboższą jedną piątą mieszkańców UE przypadało w 1998 roku 8 procent całego dochodu, natomiast na najbogatsza jedną piątą 36 procent. Około 68 milionów ludzi było w 1998 roku dotkniętych biedą, w szczególności dzieci i osoby starsze, ale również młode kobiety. W liczbach tych nie są jeszcze zawarte skutki "reform" z ostatnich sześciu lat. Od tego czasu zostały radykalnie ograniczone taryfowe uposażenia, uregulowany czas pracy i świadczenia społeczne. Ofiarą polityki oszczędzania stały się również publiczne programy inwestycyjne, środki na przekwalifikowanie, dokształcanie i zatrudnienie jak i inne formy zabezpieczania państwowych interwencyjnych stanowisk pracy i obniżki podatków.

Kryzys kas emerytalnych i zdrowotnych nie jest spowodowany rozwojem demograficznym lecz tą świadomą polityką. Oficjalnie popierany rozwój niepewnych stosunków pracy – pracy nisko opłacanej, w niepełnym wymiarze, pozornej samodzielności –, spadające płace i wzrastające bezrobocie odbierają płacących składki do ubezpieczalni społecznej finansującej się z rozłożonych podatków. Do finansowania nie uwzględnia się wysokich dochodów, tak jak i dochodów wynikających z posiadania i majątku, to samo, jeśli chodzi o rosnącą liczbę nisko zarabiających, pozornie samodzielnych i bezrobotnych. W ten sposób polityka sama stwarza warunki, które dostarczają jej pretekstu do ataku na emerytury i ubezpieczenia zdrowotne – diabelskie koło.

Atak na demokratyczne prawa

Równolegle do ataku na osiągnięcia społeczne likwidowane są demokratyczne prawa. Zamachy z 11. września w USA dostarczyły również rządom europejskim pretekstu do frontalnego ataku na prawa obywatelskie. Tylko w Niemczech zostało znowelizowanych przez parlament w dwóch pakietach antyterrorystycznych ponad sto ustaw.

Podczas gdy walka z terrorem służy jako oficjalne uzasadnienie, większość tych zmian ustaw zwraca się przeciwko ludności jako całości. Mogą one posłużyć również tłumieniu protestów społecznych i politycznie niepożądanych poglądów. Uprawnienia organów bezpieczeństwa - służby bezpieczeństwa, policji, straży granicznej - są rozszerzane, środki finansowe, które mają one do dyspozycji są podwyższane. Poprzez ściganie siecią komputerową i ograniczanie ochrony danych odbywa się rutynowa kontrola dużej części społeczeństwa.

Wstępne doświadczenia, jeśli chodzi o ataki na demokratyczne prawa, zbierane są w zakresie nieludzkiego traktowania uchodźców i emigrantów. Setki z nich umierają rocznie podczas próby przekroczenia europejskich granic. Więzienie readmisyjne bez wyroku sądowego, internowanie w obozach koncentracyjnych, rozdzielanie rodzin oraz polityczne i społeczne bezprawie należą do europejskiej codzienności.

Skutki rozszerzenia UE na Wschód

Rozszerzenie UE z 15 do 25 państw członkowskich 1. maja zaostrzy kryzys społeczny. Różnica pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi krajami rośnie, bez przewidziania godnych wyliczenia pociągnięć wyrównawczych, tak jak to miało miejsce w przypadkach przy wcześniejszych rozszerzeń. A ekstremalnie niskie płace w Europie Wschodniej są wykorzystywane jako bodźce, aby obliżyć standardy społecznen również w krajach bogatszych.

Poprzez rozszerzenie liczba mieszkańców UE podwyższy się o prawie 20 procent na 451 milionów. Obszar rynku wewnętrznego rozszerzy się o 23 procent. Lecz produkt krajowy brutto wzrośnie zaledwie o 5 procent. Wziąwszy razem PKB krajów kandydujących, to odpowiada on mniej więcej PKB Holandii, chociaż liczba ludności jest pięciokrotnie większa. PKB na mieszkańca nie osiąga nawet połowy PKB starych członków UE.

Podczas gdy propagandowe broszury Brukseli zapowiadają na Wschodzie rozwój gospodarczy i kulturowy, to liczby mówią zupełnie co innego. W nadchodzących dwóch latach UE chce wesprzeć nowych członków 20 miliardami euro rocznie. Biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy i społeczny, jest to nie więcej niż kropla w morzu. Pokazuje to porównanie z kosztami niemieckiego zjednoczenia. Od 1991 roku na niemiecki Wschód płynęło z kasy państwa rok w rok 50 miliardów euro, a przecież liczba ludności - 17 milionów - jest znacznie mniejsza niż 75 milionów mieszkańców przystępujących krajów Europy Wschodniej. Mimo to bezrobocie we Wschodnich Niemczech jest dwukrotnie wyższe niż w Niemczech Zachodnich.

Rozszerzenie na Wschód stanie się również ciężarem dla biedniejszych krajów Europy Zachodniej, które otrzymają odpowiednio mniej dotacji z funduszu regionalnego.

Już przed rozszerzeniem Komisja Europejska postarała się o pogłębienie społecznych rozbieżności w krajach przystępujących. Poprzez niezliczoną ilość kryteriów, warunków i przepisów zapewnia, że w państwach dawnego bloku wschodniego powstaje "sprzyjający konkurencji" klimat. Konkretnie oznacza to masywne ograniczenia dopłat państwa na potrzeby społeczne, prywatyzację przedsiębiorstw państwowych oraz wyłączanie z obiegu dużych terenów pod przemysł i rolnictwo, jeśli uważane są za nierentowne. Dla masy ludności ma to katastrofalne skutki. Podczas gdy w niektórych miastach - dzięki zagranicznym inwestycjom i subwencjom UE - powstają małe prosperujące centra, zapewniające cienkiej warstwie bogaczy stosunkowo dobre dochody, pozostałe tereny toną w nędzy i beznadziei.

Szczególnie wyraźne jest to w Polsce, która z 39 milionami mieszkańców liczy więcej obywateli niż pozostałe dziewięć państw razem wziętych. Tam już w końcu lat osiemdziesiątych tak zwana "terapia szokowa" doprowadziła do bankructwa duże części przemysłu ciężkiego (stal i stocznie) jak również sektor górnictwa i energietyczny. Od 1988 do 1992 roku produkcja przemysłowa kraju zmniejszyła się prawie o połowę. Wstrzymanie podwyżek wynagrodzeń dla zatrudnionych w zakładach państwowych doprowadziło w tym samym okresie do utraty realnego wynagrodzenia o 25 procent. Komisja Europejska naciska teraz na przyspieszenie prywatyzacji i żąda zamknięcia dalszych nierentownych zakładów.

Nie mniej eksplozywna jest sytuacja społeczna na wsi. Prawie 20 procent polskich pracujących zarobkowo zatrudnionych jest w rolnictwie, którego produktywność jest jednak bardzo mała. Z obliczeń UE wynika, że z obecnych dwóch milionów polskich gospodarstw przystąpienie do UE przeżyje jedynie sto tysięcy. Polskim rolnikom po wstąpieniu do UE przysługuje jedynie 40 procent pomocy agrarnych, które UE płaci zachodnim rolnikom. Te z reguły płyną do bogatych rolników lub do koncernów rolniczych, które już stoją na granicy gotowe, aby uprawiać polską wieś metodami przemysłowymi. Do tego dojdzie konkurencja tańszych zachodnich importów artykułów spożywczych, gdy wreszcie zostaną otworzone granice. Masowe wymieranie gospodarstw jest więc z góry zaprogramowane.

Przede wszystkim niemiecka gospodarka jest zainteresowana rozszerzeniem na Wschód. Już do tej pory wykorzystywała ona Europę Wschodnią jako rynek zbytu i zaplecze taniej, ale dobrze wykwalifikowanej siły roboczej. Udział wschodnioeuropejskich kandydatów do UE w niemieckim handlu zagranicznym jest już prawie tak wysoki jak udział USA – prawie dziesięć procent. Niemcy natomiast realizują prawie 40 procent całego handlu Unii Europejskiej z tymi państwami. Niemieckie koncerny dużo zainwestowały w Europie Wschodniej. W Polsce, Czechach i na Węgrzech 350.000 osób zatrudnionych jest w niemieckich przedsiębiorstwach. Sam tylko koncern Siemensa dysponuje ponad 95 filiami zatrudniającymi 25.000 pracowników. Volkswagen przejął w 1991 roku czeskiego producenta samochodów Skoda.

Koszty pracy wykwalifikowanego pracownika wynoszą w krajach przystępujących tylko jedną ósmą porównywalnych kosztów w Niemczech. Na wyrównanie wynagrodzeń nie można zbyt szybko liczyć. Dba o to, obok wysokiego bezrobocia, porozumienie, zgodnie z którym swoboda przesiedlania się robotników z Europy Wschodniej wejdzie w życie dopiero siedem lat po wstąpieniutych krajów do Unii Europejskiej.

4. Zjednoczne Socjalistyczne Stany Europy

PSG odrzuca Unie Europejską, jej instytucje i planowaną konstytucję jak również proces rozszerzenia w reżyserii UE. Lecz nasze odrzucenie nie ma nic wspólnego ze stanowiskiem, które chce odgrodzić europejskie granice na wschód czy też odrzuca negocjacje z Turcją o przystąpienie do UE, ponieważ jej przyjęcie byłoby za drogie.

Przełamanie europejskich granic oraz wspólne korzystanie z olbrzymich technicznych i kulturowych zasobów jak również materialnego bogactwa kontynentu europejskiego stworzyłoby warunki, umożliwiające w krótkim czasie przełamanie problemów biedy i zacofania oraz podniesienie ogólnego poziomu życia w całej Europie. To nie jest jednak możliwe dopóty, dopóki proces zjednoczenia wyznaczany jest przez interesy zysków gospodarczych. W swojej obecnej formie gwarantuje on kapitałowi zupełną wolność, podczas gdy społeczeństwo podzielone jest znacznymi różnicami w płacach i standardzie życia, dyskryminacją imigrantów jak również presją w zakresie demokratycznych praw.

Postępowe zjednoczenie Europy możliwe jest tylko w formie Zjednoczonych Socjalistycznych Stanów. Wymaga ono politycznego zjednoczenia europejskiej klasy robotniczej. Lud pracujący Europy Wschodniej i Turcji jest ważnym sojusznikiem w walce p-ko interesom kapitału - wyznacznikom kursu UE.

PSG odrzuca każdą formę nacjonalizmu i regionalizmu. Dążenie do narodowej suwerenności - tak jak to jest w Szkocji, Katalonii lub gdzie indziej – nie jest odpowiedzią na dyktat Brukseli. Kończy się ono na zamianie jednego dużego więzienia na po prostu mniejsze klatki. Dzieli ono społeczeństwo według narodowych, etnicznych i regionalnych kryteriów i ułatwia ich uciskanie. Pociągnęłoby ono za sobą niechybnie bałkanizację kontynentu i wywołałoby wszystkie te straszne zjawiska, które można było już obserwować przy podziale Jugosławii – morderczy nacjonalizm, przepędzanie niechcianych grup narodowych i gospodarczy upadek. PSG odrzuca wszelkie pociągnięcia, które prowadzą do tworzenia nowych ograniczeń i granic, zarówno ekonomicznych jak i politycznych.

W celu socjalistycznego przekształcenia Europy proponujemy następujący program:

* O społeczną równość i sprawiedliwość

Praca, emerytury, opieka w wypadku choroby oraz edukacja są podstawowymi prawami społecznymi. Muszą mieć one pierwszeństwo przed interesami zabezpieczenia zysków dla przedsiębiorców. Do opanowania bezrobocia potrzebny jest obszerny państwowy program zabezpieczenia pracy, który stworzy miliony miejsc pracy w ważnych sektorach społecznych, takich jak oświata, opieka nad chorymi i starymi ludźmi, kultura oraz rozbudowa infrastruktury w szczególności w Europie Wschodniej. Wszystkim obywatelom zapewnić należy gwarantowane przez państwo emerytury, które na starość pozwolą każdemu na utrzymanie się bez większych trosk, ubezpieczenie na wypadek choroby, które pokryje całą zdrowotną opiekę i profilaktykę, jak również bezpłatną oświatę i szanse kształcenia aż do momentu ukończenia uniwersytetu.

Standardowy argument brzmi tak, że kasy publiczne są puste i nie ma na to pieniędzy. Jednak środki istnieją, są one jedynie w najwyższym stopniu nierówno rozdzielone. Obszerny program socjalny wymaga racjonalnej organizacji gospodarki w interesie społeczeństwa zamiast podporządkowania jej interesom najsilniejszych grup kapitalistów. Największe koncerny i instytuty finansowe muszą zostać przekształcone we własność społeczną i być demokratycznie kontrolowane. Małym i średnim przedsiębiorstwom, które walczą o przeżycie musi być zagwarantowany dostęp do korzystnych kredytów, umożliwiających regularne płace dla pracowników. Wysokie dochody, dochody wynikające z posiadania kapitału i majątku muszą być silnie opodatkowane i wciągnięte do finansowania społecznych wydatków.

* O demokrację i praw imigrantów

Obrona demokratycznych praw i politycznej równości wszystkich ludzi to główne składniki walki o socjalistyczną Europę. Ograniczanie demokratycznych praw w imię "walki z terroryzmem" musi zostać odrzucone, wszechwładza aparatu bezpieczeństwa i tajnych służb musi zostać ograniczona.

Walka o demokratyczne prawa nie polega tylko na odpieraniu ataków. Tak długo jak majątek społeczny skoncentrowany pozostaje w nielicznych rękach, robotnicy pozbawieni prawa demokratycznego współudziału w podejmowanych decyzjach, prasa i media są w rękach dużych koncernów a oświata i kultura są przywilejem małej elity, tak długo nie może być mowy o rzeczywistej demokracji. Właśnie cięcia w zakresie kultury i kształcenia w kierunkach artystycznych zadają społeczeństwu niewymiernych strat. Istnieje niewątpliwy związek pomiędzy gloryfikacją militaryzmu, brutalnością i egoizmem a odrzucaniem artystycznego i kulturowego dziedzictwa wcześniejszych czasów.

Bez przejęcia odpowiedzialności za żyjące na europejskim kontynencie miliony uchodźców i imigrantów europejska klasa robotnicza nie może bronić swoich własnych demokratycznych praw. Nagonka przeciwko imigrantom tak samo jak podział klasy robotniczej według wiary, koloru skóry i pochodzenia służy temu, aby trzymać ludność w szachu i uciskać ją. Uchodźcy i imigranci stanowią znaczną część klasy robotniczej i odegrają znaczącą rolę w ich przyszłych walkach.

* Przeciwko wojnie i militaryzmowi

Ludzie pracy muszą dać swoją własną niezależną odpowiedź na niebezpieczeństwo, które zagraża ze strony amerykańskiego imperializmu. Nie wolno mu dać się uśpić przez gesty pojednania europejskich rządów w stosunku do Waszyngtonu. Eksplozja imperializmu USA grozi porwaniem w odchłań całej ludzkości. Stanowi on w obecnej chwili największe niebezpieczeństwo dla pokoju.

Jesteśmy za natychmiastowym rozwiązaniem NATO i zamknięciem amerykańskich baz na obszarze Europy.

Podczas gdy rządy europejskie starają się o pojednanie z Waszyngtonem, starają się realizować swoje własne imperialistyczne plany. Celowi temu służy rozbudowa europejskich sił zbrojnych i niezależnego europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Odrzucamy to i żądamy natychmiastowego wycofania europejskich oddziałów z Bałkanów, Afganistanu i Afryki.

Walka o Zjednoczone Socjalistyczne Stany Europy i sprzeciw p-ko imperializmowi i wojnie są ze sobą nierozerwalnie związane i leżą w odpowiedzialności klasie robotniczej. Socjalistyczna Europa byłaby silną przeciwwagą dla amerykańskiego imperializmu. Wspierałaby walkę uciskanych mas z imperializmem i uciskiem na całym świcie i w ten sposób redukowałaby wpływ wstecznych ideologii takich jak islam. Przede wszystkim stałoby się to silnym czynnikiem przyciągającym amerykańską klasę robotniczą i wspierałoby ja w zrzuceniu kaftana bezpieczeństwa założonego jej przez system dwupartyjny oraz w przeciwstawieniu się imperializmowi USA jako samodzielna siła polityczna.

5. Bankructwo starych organizacji robotniczych

Socjaldemokracja i biurokracja reformistycznych związków zawodowych zareagowały na międzynarodowy kryzys kapitalizmu, zwracając się w pełni ku obozowi obywatelskiemu. Gdy jeszcze w okresie powojennym socjaldemokracja traktowała jako swoje zadanie podchwytywanie szerzących się nastrojów antykapitalistycznych wśród klasy robotniczej i godzenie ich z kapitalizmem poprzez społeczne reformy, dziś broni ona kapitalizmu kosztem wszystkich minionych reform.

W 1998 roku socjaldemokracja rządziła w 11 z 15 europejskich krajów. Jej sukcesy wyborcze były w przeważającej części reakcją na wrogą robotnikom politykę konserwatywnych poprzedników. Lecz ich polityka różniła się od tych drugich co najwyżej tym, że poszli oni jeszcze bardziej w prawo. "New Labors" Tonego Blaira przejęła program Margaret Thatcher. SPD Gerharda Schroedera, zapoczątkowała z "Agendą 2010" największy atak na państwo socjalne od czasów wprowadzenia ubezpieczenia społecznego za czasów Bismarcka,.

Wspierana była przy tym przez Partię Zielonych. Zwrot w prawo tej partii jest jeszcze bardziej zapierający dech w piersi niż ten w SPD. Mając korzenie w pozostałościach ruchu protestacyjnego z 68 roku głosiła początkowo ochronę środowiska, demokrację od dołu, pacyfizm i – w nieograniczonej mierze – społeczna równość, dokładnie odrzucała identyfikację z interesami klasy robotniczej. Dziś reprezentuje małą część tej klasy średniej, która osiągnęła społeczny awans. Na społeczne żądania od dołu reaguje ona rosnącą wrogością. "Reforma" systemów społecznych nigdy nie idzie - według niej - wystarczająco szybko i wystarczająco daleko. Z pacyfistów stali się zwolennikami armii zawodowej i interwencji militarnych na całym świecie.

Polityka rządów socjaldemokracji i Zielonych utorowała prawicowcom drogę powrotną do władzy. We Włoszech potrzeba było rozczarowania pięcioletnimi rządami centrolewicy, aby Sylwio Berlusconi, który w 1994 roku przegrał wskutek masowych demonstracji przeciwko cięciom emerytalnym, mógł po raz drugi przejąć rząd. We Francji to samo zadanie dla Chiraca spełnił większościowy rząd lewicowy pod przywództwem Lionela Jospina.

Siły skrajnie prawicowe, które w międzyczasie maja bezpośredni lub pośredni udział w rządzie - neofaszyści i Lega Nord we Włoszech, Wolnościowcy w Austrii, Duńska Partia Narodowa – nie posiadają oparcia w masach, lecz swój awans zawdzięczają zarówno nie mającym skrupułów jak i silnym finansowo klikom w rządzącej elicie oraz wpływowi na media. Berlusconi, miliarder i car mediów z kontaktami do świata przestępczego, nie jest w tym względzie wyjątkiem, lecz regułą. Mogą się oni utrzymać przy władzy jedynie dlatego, ponieważ brakuje jakiegokolwiek wyzwania z lewej strony.

Kto jeszcze po tych doświadczeniach twierdzi, że stare zbankrutowane organizacje robotnicze są "mniejszym złem", że możnaby zmusić je - poprzez nacisk ulicy - do polityki w interesie robotników lub rozwinąć w ich szeregach postępowe tendencje, wprowadza klasę robotniczą w błąd. Wszystkie doświadczenia ubiegłych lat udowadniają, że takie wyobrażenia są iluzoryczne i służą tylko temu, żeby podporządkować klasę robotniczą obywatelskiej polityce. Dzisiaj zadanie nie polega na tym, żeby zebrać tak zwane "lewicowe siły" w tych organizacjach i na ich marginesie, lecz aby masie ludu pracującego, który od dawna jest politycznie ubezwłasnowolniony, dać polityczny głos. Wymaga to utworzenia nowej partii, która umożliwi klasie robotniczej - jako niezależnej sile - interweniowanie w wydarzenia polityczne.

6. PSG i radykalna lewica

Biorąc pod uwagę te cele PSG różni się zasadniczo od innych organizacji lewicowych. Chociaż wiele z nich określa się jako socjaliści, ich cel ogranicza się tylko do wpływania na biurokratyczne aparaty związków zawodowych i partii reformistycznych. My w przeciwieństwie do tego uważamy odizolowanie się od tych aparatów za podstawowy warunek do powstania szerokiego, socjalistycznego ruchu

Organizacje te sławią z reguły boje związków zawodowych, nie poddając krytyce polityki ich przywódców. Wzniecają one iluzję, że byłoby możliwe przywrócić do życia politykę reform lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych i wiwatują na cześć każdego socjaldemokratycznego polityka, który wyraża odmienne zdanie. Stanowią one przeszkodę na drodze do socjalistycznej perspektywy, pokazały to liczne doświadczenia w ostatnim czasie.

I tak partia Rifondazione Comunista we Włoszech starała się przez pięć lat o przełamanie różnic pomiędzy bojowym nastrojem klasy robotniczej a centrolewicowym rządem. Podczas gdy uczestniczyła w pozaparlamentarnych ruchach, zapewniła sobie równocześnie konieczną większość w parlamencie, aby wdrożyć drastyczny program oszczędnościowy i spełnić kryteria układu z Mastricht pozwalające na udział w europejskiej unii walutowej. Nie przeszkodziło to wielu radykalnym organizacjom przyłączyć się do Rifondatione i przedstawiać ją w całej Europie jako wzór dla lewicowej alternatywy. W międzyczasie Rifandatione oświadczyła, że przy następnych wyborach parlamentarnych przyłączy się do centrolewicowego sojuszu i w razie potrzeby wystawi też własnych ministrów.

W Niemczech liczne lewicowe organizacje zajęły takie samo stanowisko w stosunku do PDS. Nie zwracając uwagi na stalinowskie korzenie byłej państwowej partii NRD określiły one PDS jako "partię, która uprawia politykę na rzecz wszystkich uciskanych, wyzyskiwanych i skrzywdzonych w kapitalizmie". W międzyczasie PDS zmieniła wyraźnie tą ocenę – w berlińskim Senacie forsuje ona w sojuszu z SPD radykalny program oszczędnościowy.

W Anglii pod przywództwem długoletniego posła Labour Party George Galloway liczne lewicowe organizacje zjednoczyły się właśnie w nowe zgrupowanie pod nazwą Respekt. Gallowey został wykluczony z Labour Party, ponieważ ze względu na swoje bliskie powiązania z arabskimi reżimami odrzucał on wojnę w Iraku. Jest on notorycznym oportunistą, który odrzuca nawet samo określenie "socjalistyczny".

We Francji podobne stanowisko reprezentują obydwie organizacje Lutte Ouvrière i Ligue Communiste Révolutionnaire, niesłusznie powołujące się na trockinizm. Ze względu na rozczarowanie Partią Socjalistyczną i Komunistyczną mogły one zanotować w ostatnim czasie znaczny przyrost wyborców. W pierwszej rundzie wyborów prezydenckich w 2002 roku osiągnęły one wspólnie 10 procent głosów, jednak żadna z nich nie była gotowa do przejęcia odpowiedzialności za niezależną perspektywę. Podczas gdy miliony demonstrowały przeciwko neofaszyście Le Penowi, który w drugiej rundzie wyborów konkurował z gaullistą Chiraciem, LCR nawoływała do oddawania głosów za Chiraciem, podczas gdy LO zachowywała się zupełnie biernie. Obydwie odrzuciły bojkot wyborów, który pozbawiłby wynik jakiejkolwiek legalności i przygotowałby klasę robotniczą do przyszłych sporów.

PSG opiera się na długiej marksistowskiej tradycji, w której centralnym punkcie znajduje się polityczna i kulturowa emancypacja klasy robotniczej, na wczesne lata socjaldemokracji, która wychowała liczne pokolenia robotników w duchu Marksa i Engelsa, na Lenina, Różę Luxemburg i Karla Liebknechta, którzy występowali p-ko oportunizmowi socjaldemokracji i jej kapitulacji przed I. wojną światową, jak również na lewicową opozycję i Lwa Trackiego, którzy walczyli przeciwko zbrodniom stalinizmu i w 1938 roku utworzeniem Czwartej Międzynarodówki stworzyli fundament do odrodzenia się międzynarodowego ruchu robotniczego.

Tak długo jak socjaldemokracja i stalinowskie partie komunistyczne dominowały ruch robotniczy było możliwe izolowanie tradycji marksistowskich. Jednak ich polityczne bankructwo otwiera nową historyczną epokę, w której Czwarta Międzynarodówka znajduje rosnący oddźwięk. Poprzez World Socialist Web Site dysponuje ona dzisiaj organem, który cieszy się na świecie rosnącą liczbą czytelników i coraz silniej uznawana jest jako autentyczny głos marksizmu.

 

Top

email: wsws@gleichheit.de!



Copyright 1998 - 2013
World Socialist Web Site!